Z homilii...


Nieść Obecność

30 września 1982, czwartek
Uroczystość św. Hieronima i imienny o. Honoriusza
Job 19, 21-27; Łk 10, 1-12

Św. Hieronim, którego uroczystość dzisiaj obchodzimy, mówi że znajomość Pisma Św. utożsamia się ze znajomością Chrystusa. Jeśli ktoś nie zna tych świętych słów, nie zna Chrystusa.
Dzisiejsze Boże Słowo jest pełne dynamizmu. Apostołowie są nowi, dopiero wybrani przez Chrystusa. Wczorajsza Ewangelia opowiada jak Pan Jezus ich wybierał. Mówi, że droga pójścia za Nim jest trudna, że lisy mają nory, ptaki mają gniazda, a on nie ma takiego miejsca, w którym mógłby się schronić.
Pan Jezus mówi – chodź. Jeden idzie od razu, a inny chce przedtem uporządkować swoje sprawy. Pan Jezus mówi – zostaw je – i tamten zostawia. Trzeci sam prosi – Panie pozwól mi iść za Tobą. Dzisiaj do tamtych powołanych przyłącza siedemdziesięciu dwóch.
W Starym Testamencie zawsze jest jakieś wyjście, jakaś droga. Abraham idący przez pustynię i obraz wybranego narodu, który ma perspektywę ziemi obiecanej. Obraz ludu, mającego wykorzenić się z pieleszy – iść. I Izrael idzie. W dzisiejszej Ewangelii jest też siedemdziesięciu dwóch, którzy mają iść i przygotować miejsce. Przygotować te środowiska, do których Bóg chce przyjść.
Kochani, myślę, że to jest nasza misja. Wychodząc z tej kaplicy musimy być świadomi, że mamy iść i do akademików, i do potrzebujących. Mamy iść - z czym a raczej z Kim? Właśnie z tą Obecnością. Nasze ambicje, plany, cóż to jest wobec tego, że mamy nieść tę jedyną Obecność? Może zaraz, natychmiast nie rozwiąże to układów społecznopolitycznych, a może nie musi rozwiązać.
Patrzmy na Apostołów idących w upale, trudzie, ale wiedzących dla Kogo i do Kogo idą. Mamy w trudzie iść jak oni. Mamy widzieć dokąd, do Kogo i do czego dążymy. Ważny jest cel określony w płaszczyźnie religijnej i narodowej. One się łączą, bo obie wchodzą w ten sam nurt prawdy i świadomej odpowiedzialności. I to mamy czynić, wychodząc z każdej naszej modlitwy.


powrót...