Z homilii...


Otworzyć się na potrzebujących

27 września 19821
Job 1, 6-22; Łk 9, 46-50

Jaką postać i jaką naukę podsuwa nam dzisiejsza liturgia do rozważenia na pierwszym tegorocznym spotkaniu? Przede wszystkim w tej Ewangelii jest myśl, która cieszy, że dobro może być nie tylko wśród elit. Można nawet powiedzieć, że Pan Jezus uderza w te wybraństwa. Wszędzie z tytułu swego człowieczeństwa człowiek może czynić dobro. Nie tylko ten, który przychodzi na siódemkę czy konferencje, ale wszyscy mogą je czynić. Pan Jezus mówił, że mamy nakaz być wrażliwi na innych, na potrzebujących, na najmniejszych. W modlitwie brewiarzowej czcimy dzisiaj św. Wincentego a’Paulo pracującego w Paryżu. Przypomina on nam, że usługując najmniejszym, powinniśmy dawać to, co posiadamy. Wystarczy uśmiechnąć się, znaleźć czas, usiąść i wysłuchać, odszukać zeszyt Banku Serc, pójść do jakiejś staruszki, żeby w jej cztery ściany wniknęła nasz miłość.
Myślę, że Pan Jezus chce nam powiedzieć, żebyśmy nie stworzyli takiej elity, której jest dobrze ze sobą. Brońcie się w tym roku przed takim zamknięciem.
A drugim problem, który podsuwa liturgia, jest to, że w nasze działanie raz po raz ze swoją intencją wchodzi diabeł. Diabeł może mieć wygląd ludzki. Trzeba zatem być Bogu wiernym. Trzeba trzymać się oburącz Bożej prawdy, szafować tą siłą, którą nam dał. A przecież dał. I zdobywać się na rozsądek, żeby nie zrobić jakiegoś kroku, który kosztowałby całą wspólnotę.
Pan Jezus daje nam to do przemyślenia na cały rok. Nie trzeba bać się diabła, bo Jezus jest, żyje, działa poprzez nas.
____________________

1 Homilia z pierwszej „siódemki” w nowym roku akademickim 1982-83.


powrót...