Z homilii...


Znak odradzającego się orła

27 czerwca 1982 niedziela
Msza św. o zniesienie stanu wojennego i za ofiary Czerwca 56 r.

Ze wzruszeniem, a może i z wewnętrznym lękiem wchodziliśmy dziś do świątyni na modlitwę. Dlatego z drżeniem, bo tą modlitwą dosięgamy zdarzeń Czerwca 1956 i pragniemy je objąć modlitwą. Modlitwą pragniemy objąć nie tylko sprawy sprzed dwudziestu kilku lat. Dosięgamy nie tylko dramatów ludzkich.
Przecież tak niedawno, zaledwie rok temu całe społeczeństwo Poznania z dumą dźwigało w górę ten znak, który wyrósł w jego sercu. Dwa krzyże ze sobą zrośnięte, związane i obok dumny orzeł, który gotowy jest do lotu. Pamiętam, jak wracałem z uroczystości poświęcenia pomnika, gromada górników na ul. Kościuszki kończyła tryumfalny śpiew.
–Boże, jakiśmy to dzień przeżyli dzisiaj! – tak słyszałem.
I potem rosła aż do grudnia nasza nadzieja tak związana ze słowem „Solidarność”. I dalej żyje ta nadzieja, nie tylko na uwięzi. Tak jak w dzisiejszej Ewangelii:
–Czemu robicie zgiełk i płaczecie? Nie bójcie się, tylko wierzcie.
Te krzyże symbolizują naszą nadzieję w Chrystusie. Z tym wiąże się cały narodowy byt Polski. A dzisiaj, pomijam cały gąszcz zdarzeń, jak wygląda to miejsce w pierwszą rocznicę poświęcenia? Odbywała się przed tym pomnikiem, strzeżonym dzień i noc, uroczystość. Nie było całego Poznania jak przed rokiem. Na Cytadeli, kiedy chodziłem i modliłem się przy grobach ofiar sprzed dwudziestu lat, byli panowie z papierosem w ustach, chodzący po tych czcigodnych pamiątkach. Myślę, że w naszej kulturze polskiej nie jest to sposób oddawania czci zmarłym. Natomiast w kościołach poznańskich modliliśmy się w naszych intencjach. W tej modlitwie umiejmy odnaleźć siebie w słowie: Ojczyzna! (…)
„Ojczyzna – kiedy myślę – wówczas wyrażam siebie i zakorzeniam. Mówi mi o tym serce, jakby ukryta granica, która ze mnie przebiega ku innym, aby wszystkich ogarniać w przeszłość dawniejszą niż każdy z nas, z niej się wyłaniam … gdy myślę ojczyzna - by zamknąć ją w sobie jak skarb. Pytam wciąż jak go pomnożyć, jak poszerzyć tę przestrzeń, którą wypełnia. (…) Wolność trzeba zdobywać, nie można jej posiadać. Przychodzi jako dar, utrzymuje się poprzez zmaganie.(…) Całym sobą płacisz za wolność, więc to wolnością nazywaj, że możesz płacąc, ciągle na nowo siebie posiadać. (…) Kiedy myślę ojczyzna, szukam drogi, która zbocza przecina jakby prąd wysokiego napięcia, biegnąc górą, tak ona biegnie stromo w każdym z nas i nie pozwala ustać. (…)
Czyż może historia popłynąć przeciw prądowi sumień?” JP II Czy historia może popłynąć przeciw prądowi naszych sumień?


powrót...