Jesteśmy rozesłani1

4 lutego 1982
1 Krl 2, 1-4, 10-12; Mk 6, 7-13

Oto mamy przedstawiony sposób zdobywania świata. Nie trzeba armat, najnowszych arsenałów broni, nie trzeba na ulicach miast czołgów, nie trzeba najwartościowszych ludzi umieszczać we więzieniach, odosobniać. Nie trzeba być bogatym. Można nic nie mieć w trzosie, a tylko sandały na nogach.
Co trzeba natomiast mieć? Trzeba mieć świadomość Bożej obecności. Trzeba mieć moc Tego, który nas posyła. To znaczy – trzeba mieć obecność Chrystusa i moc Chrystusa. Tym się szafuje, tym się żyje. Dopiero, gdy człowiek dzieli się z innymi staje się posłany.
Bóg jest władcą świata i On wskazuje odpowiednie środki działania. Nie człowiek, który bronią chce zdobywać świat. Zdobywanie świata jest zupełnie inne w świetle Ewangelii.
Uczmy się z dzisiejszej Ewangelii, jaką bronią powinniśmy się posługiwać. Trzeba w sobie odnajdować to przekonanie, te arsenały mocy, które Pan Jezus przez chrzest, codzienną Eucharystię w nas składa. Możemy nawet złe duchy wyrzucać, tak jak nam kazał. Bądźmy świadomi naszej siły i tego, że jesteśmy rozesłani. A to rozesłanie zaczyna się od osobistego nawrócenia. Wierzyć Ewangelii, to znaczy wierzyć w tę radość, że Boże Słowo jest w nas w obfitości.
____________________

1 W czasie stanu wojennego siódemki odbywały się nadal. Studenci zgodnie z zrządzeniem władz musieli wyjechać do miejsc stałego zameldowania. Pozostali więc tylko Poznaniacy. Już od 13 grudnia z inicjatywy o. Honoriusza przy Duszpasterstwie Akademickim zorganizowano punkt pomocy dla internowanych i ich rodzin, który funkcjonował jeszcze po śmierci o. Honoriusza.


powrót...