Z homilii...


Trud życia w prawdzie1

24 listopada 1981
Dn 2,31-45; Łk 21,5-11

Uczniowie i Pan Jezus, ale zwłaszcza uczniowie, stoją przed pięknem świątyni jerozolimskiej, podziwiają harmonię, zwarcie i wspaniałość budowli. Wiedzą, że wewnątrz znajduje się miejsce Święte Świętych. Dlatego przybyli, by czcić w tym miejscu w sposób szczególny Boga. A Pan Jezus, patrząc i słuchając uwag apostołów, mówi, że to wszystko będzie zniszczone, że nie pozostanie kamień na kamieniu. On patrzy w dramatyczną przyszłość, ale mówi:
–Nie trwóżcie się, nie bójcie się. Strzeżcie się tylko, żeby was nie zwiedziono.
Ten obraz przypomina mi coś z istoty naszego życia. Jeżeli człowiek jest w harmonii, jest w zjednoczeniu, ma jakiś jeden cel, zna środki do jego realizacji, jest po prostu jeden, to jest to piękne stworzenie, takie, jakie jest dziełem rąk Bożych. Jest to szczęśliwe stworzenie. A w momencie, kiedy zaczyna się coś w nim rozbijać, dzielić, coś odpadać to jest jak sterta kamieni ze świątyni jerozolimskiej. Stąd prosty wniosek – trzeba wszystko w życiu swoim tak czynić, żeby być zjednoczonym. I trzeba już na tym etapie waszego życia studenckiego wiedzieć, z kim się jednoczyć. Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Otóż to! Trzeba wiedzieć z kim tworzyć taką stałą więź, która przetrwa wszystko. Myślę, że trzeba klękać przed tajemnicą Trójcy Świętej, a Ona będzie mówiła, w jaki sposób się jednoczyć i z Synem, i z Ojcem, i z Duchem Świętym. Są Boskie trzy Osoby, jeden Bóg. Taka jedność! Dzięki czemu? Jakie są jakby chemiczne składniki tego zjednoczenia? Jest tam poznanie, jest tam kochanie wieczne. Dlatego, zakładając w życiu naszym jedność, trzeba podobnie, czy na wzór Boskiej jedności, z tym poznaniem się identyfikować. A na co dzień bardzo szafować Boskim umiłowaniem.
Tymi siłami będziemy jedni i idąc na strajk – który nie jest łatwy – wiem, musicie bardzo uważać, żeby się nie dać w coś niewłaściwego wciągnąć. Trzeba być uważnym. Jeżeli z kimkolwiek tworzyć jakąś więź, rozważyć czy jest to więź w Ojcu, Synu i Duchu Świętym. A druga sprawa: pamiętajcie, że niczego się nie zbuduje nienawiścią. Cena życia w Prawdzie jest wielka, ona wymaga niekiedy trudu. I może te dni nam taką perspektywę zaofiarują. Umiejmy ją przyjąć, Bogu ufając i sobie, i tym, którzy myślą.
____________________

1 Odtwarzane z zapisu magnetofonowego. Homilia ta została wygłoszona w dniu rozpoczęcia solidarnościowego strajku studentów w listopadzie 1981 roku. Po mszy św. z plecakami i śpiworami studenci rozeszli się na swoje uczelnie. Następne homilie, aż do 12 grudnia wygłaszane były podczas mszy św. w salach okupowanych budynków przy ulicach: Szamarzewskiego, Wojska Polskiego, Marchlewskiego i Armii Czerwonej.


powrót...